Główna Travel

Wiza i kontrola celna w USA

Hej!

Dziś przychodzimy z gorącym tematem ostatnich dni, a nawet miesięcy. 11 listopada 2019 roku Polska weszła do strefy bez wizowej do USA Visa Waiver Program. Ile nam to obiecywano i ile na to czekaliśmy to długa historia, ale udało się. Procent odmów do uzyskania promesy wizowej spadł poniżej 3% i ta chwila w końcu nadeszła. Stało się to dzięki nam wszystkim, którzy złożyli papiery o wydanie tego dokumentu, ale również nie można tutaj umniejszać bardzo pozytywnego podejściu pani Ambasador USA w Polsce.

Jak wiecie, ostatnio byliśmy w USA. Jeszcze na starych zasadach. Aczkolwiek przy ewentualnych kolejnych podróżach za ocean nadal będzie obowiązywało nas takie samo prawo,bo nie działa ono wstecz, a ponadto byłoby to bezsensowne, gdybyśmy teraz (posiadając już „wizę” w paszporcie) przed wylotem musieli zgłosić swoją chęć wyjazdu do ambasady (przez stronę www i wysłać wniosek ESTA). Opłaciliśmy raz większą kwotę, złożyliśmy odpowiednie dokumenty i udało się. Jesteśmy posiadaczami „wizy” na 10 lat. Osoby, które teraz wybierają się do Stanów nie posiadając wizy niby mają łatwiej (bo odpada jednorazowa opłata 160$), ale nie do końca. Nadal to jest promesa, która upoważnia do wjazdu turystycznego, a nie stałego pobytu. Nadal trzeba wypełnić wniosek o planowanej podróży (który teraz kosztuje 14$). Nadal strażnik na lotnisku może nam odmówić wjazdu na teren USA.

Właśnie, skupmy się na tym elemencie. Więc jak to było z nami już na lotnisku w LA? Słyszeliśmy różne historie. Wiele z nich nie było super optymistycznych, bo jak się domyślacie, strażnicy mają prawo do sprawdzenia was i waszych bagaży bardzo dokładnie. Co za tym idzie? Kontrola bagażu podręcznego oraz rejestrowanego (tego, co oddajecie do luku), szczegółowa rozmowa – wypytują o szczegóły, nawet najdrobniejsze rzeczy. Może ich zainteresować wszystko. Lepiej się upewnić kogo wpuszczają do swojego kraju. Zapytacie czy teraz się to zmieni, bo jesteśmy wśród krajów, które mają pewne uprzywilejowania. Niestety w tej kwestii wszystko pozostanie bez zmian. Urzędnik imigracyjny nadal będzie mógł przeprowadzić szczegółową kontrolę osoby dopiero ubiegającej się o pozwolenia na wjazd na teren Stanów Zjednoczonych Ameryki. Takie ich prawo i trzeba je respektować. Z drugiej strony więcej czytaliśmy pozytywnych i optymistycznych historii, dlatego takie też było nasze nastawienie (mały stresik oczywiście był;))

My akurat przeszliśmy kontrolę bez większych problemów. Jednakże kiedyś, w innym kraju Marta miała przedsmak takiej rygorystycznej kontroli i uwierzcie lub nie człowiek wtedy się trochę stresuje, ale nic nie może zrobić. Trzeba po prostu wykonywać polecenia strażnika. Wracając do LA. Po wylądowaniu trzeba kierować się tak jak wszędzie na lotniskach według wyznaczonych strzałek. Pierwszym punktem jest podejście do maszyny, w której skanuje się swój paszport i zaznacza na ekranie na podstawie jakiej wizy się podróżuje (do wyboru nie ma języka polskiego). Odbiera się wydruk i podąża dalej, w kierunku rozmowy z urzędnikiem imigracyjnym, która poszła bardzo gładko. Zapytał się nas na ile przyjechaliśmy, ile mamy ze sobą gotówki i gdzie będziemy, standard. Po takich pytaniach strażnik wlepia wam w paszport pieczątkę z okresem na jaki można pozostać w USA (przy tym konkretnym pobycie). My otrzymaliśmy pozwolenie na pół roku, jednak w obecnym systemie czas ten będzie wynosił maksymalnie 3 miesiące (90 dni). Nie będzie też zwolnienia ze stania w kolejce. A jest to ta sama kolejka, w której stoją osoby posiadające dotychczasową „wizę”. Całe szczęście u nas wyglądało to zaskakująco sprawnie. Osoby pracujące na lotnisku bardzo systematycznie rozładowywały tłok, co było dla nas bardzo pozytywnym elementem.

Uradowani takim obrotem spraw odebraliśmy swoje bagaże z taśmy (bez dodatkowej kontroli) i natknęliśmy się na ostatnią kolejkę. Urzędnik tylko spogląda na bagaż i odbiera wcześniej wydrukowany „paragon” (ten z maszyny) i życzy miłego pobytu na terenie USA. Jednakże trafiały się osoby z naprawdę dużymi walizkami lub nawet kartonami i niestety ich czekała kontrola, tego co w nich przewożą. Najczęściej dzieje się tak, kiedy transportuje się coś, czego się nie powinno. I tutaj warto pamiętać, że nawet niepozorne produkty spożywcze są na takiej liście. Czyli, jak np. zabraliście do plecaka owoc, kanapkę to może Wam to utrudnić i wydłużyć proces wyjście z lotniska. Wtedy są duże szanse, że na taką szczegółową inspekcję się załapiecie, wiec lepiej nie ryzykować;)

Jeżeli chodzi zaś o lot powrotny i opuszczenie Stanów to i tutaj mamy kontrolę. Tym razem oprócz ludzi, był pies, który kręcił się wśród pasażerów (domyślacie się czego szukał). Później, jak to na lotnisku przed wylotem, odbywa się mała rewizja osobista. Niestety traf chciał, że nasza walizka podręczna miała być przeszukana, ponieważ na prześwietleniu wykazało, że mamy w niej jakieś drobne elementy i a było tak w rzeczywistości. Do walizki oprócz obuwia spakowaliśmy też słodycze, które zakupiliśmy na ostatnią chwilę. Strażnik był bardzo miły, wyjaśnił całą procedurę, zapytał czy może otworzyć bagaż (bo może to zrobić tylko w obecności właściciela) i poprosił, aby od tej chwili nie dotykać i nic z niego nie wyjmować. Cały proces był bardzo sprawny, a urzędnik bardzo delikatnie sprawdzał walizkę. Zaśmiał się tylko, że chyba musimy lubić słodycze skoro tyle ich mamy i sam dodał, że on ma tak samo.

Jak widzicie, wszystkie kontrole poszły nam bardzo sprawnie i pozytywnie. I co najważniejsze wszystkie osoby, które spotkaliśmy na lotnisku, a które wykonują przecież bardzo odpowiedzialną pracę, na twarzy miały uśmiech. Oby u nas kiedyś tak było, bo niestety niejednokrotnie spotkaliśmy się na lotnisku w Warszawie z dość nieprzyjemnym zachowaniem lub nastawieniem.

Podsumowując, możecie pomyśleć, że ten wpis to taki mały straszak, ale nie. Po prostu lepiej być przygotowanym, a sprawniej pójdzie wam przejście wymaganych procedur i samo wyjście z lotniska. A wtedy szybciej będziecie mogli się cieszyć urokami danego miejsca.

Jeżeli mieliście jakieś dziwne, nieprzyjemne historie związane z kontrolami na lotniskach to dajcie koniecznie znać w komentarzach, bo zawsze warto wiedzieć czego się można spodziewać w różnych zakątkach świata. Pozdro!

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *