Główna

Tutaj najesz się do syta

Jest piękny słoneczny dzień lub koszmarny deszczowy, wybierzcie sobie sami, bo to o czym zaraz będzie nie liczy się z pogodą, tak na dobrą sprawę to nie liczy się z niczym. Po prostu się pojawia. Nagle, bez zapowiedzi. Nie wygrasz z tym, no po prostu się nie da. Trzeba się poddać i jak najszybciej pozbyć. Ochota na coś do jedzenia! Niby nic a głowę zaprząta myśl „zjadłbym coś”. A kiedy jeszcze nie mamy do końca sprecyzowane co to miałoby być, to jest dopiero ciężka sytuacja. Wtedy nasuwa się jedno pytanie „zjeść burgera, tortillę, kebab, sałatkę, makaron, zapiekankę, pizzę, deser, hot-doga, coś zdrowego czy niekoniecznie, McDonalds, KFC, Burger King?”. Największym problemem świata to nie jest, to oczywiste, ale nie o to chodzi. To jedna z tych sytuacji, na które wpływu nie mamy, i jesteśmy przekonani, że zrobimy wszystko, no prawie wszystko, aby taką nagłą potrzebę zaspokoić.

Bywają jednak takie dni, że wszystko to na co kiedykolwiek mieliśmy ochotę spotyka się w jednym miejscu i karmi wszystkich, którzy znajdą się w okolicy, zarówno tych, którzy swoją obecność na takim wydarzeniu zaplanowali, jak i tych zbłąkanych, którzy mieli to szczęście i znaleźli się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie.

Pewnie większość z was domyśla się o co chodzi. Jednak dla tych, którzy chcą utwierdzić się w swoich domysłach szybko podpowiemy te dwa magiczne słowa: Food Trucki. Czterokołowe, objazdowe kuchnie. Przecież wszyscy o nich słyszeliśmy, widzieliśmy. No dobra, pewnie znajdą się tacy, którzy nie podniosą ręki gdy zapytamy ich czy próbowali kiedyś jedzenia z food trucka, trudno, co począć. Możemy tylko zachęcić i zachęcamy do jak najszybszej zmiany takiej sytuacji:) Na zachętę podpowiemy, że każdy znajdzie coś dla siebie. Lubisz kuchnię meksykańską, proszę bardzo, lubisz azjatycką, proszę bardzo, lubisz burgery, proszę bardzo razy sto, lubisz naleśniki, hot-dogi, pizzę, proszę bardzo. Wszystko to znajdziesz w takich miejscach i w takich dniach jak zloty food trucków, dni food trucków czy jakkolwiek to nazwać. My wiemy jedno, w ten weekend na placu Defilad odbywa się dzień i noc food trucków, którego nie ominiemy, choćby się waliło i paliło. Jest to fajna opcja na weekend, zwłaszcza taki, na który zaplanowana jest również Noc Muzeów. Przecież po wielogodzinnych marszach i staniach w kolejkach trzeba jakoś uzupełnić deficyt kalorii;) Choć szczerze powiedziawszy do końca nie rozumiemy dlaczego do muzeum nie można się wybrać w dzień powszedni. Dobra, trzeba wtedy czasem zapłacić 5 czy 10 złotych, ale ile nerwów można zaoszczędzić. Bo kto lubi stać w kilometrowych kolejkach w oczekiwaniu na…tak naprawdę często nie wiadomo na co, bo bywa, że wybrane przez nas miejsce okaże się totalną klapą.

Jedno jest pewne, oprócz muzeów i innych atrakcji warto jest posilić się w jednym z tych jeżdżących, kulinarnych cudów natury!

Kiedy już zjemy co nieco postaramy się to opisać i pokazać. Za pewne kilka fotek znajdziecie na naszym Facebooku i Instagramie. Może dzięki temu przekonamy kogoś do takiej formy stołowania się na mieście:)

Idźcie i jedzcie!

burger02

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *