Food Główna Lifestyle

Kawa. Kawa. Kawa.

Kawa.

Jedno słowo, a tak wielkie ma znaczenie w codziennym życiu.

Od razu na wstępie powiem bardzo ważną rzecz, wartą zapamiętania:

Zapomnijcie o wynalazku naukowców zwanym kawa rozpuszczalna, która tak naprawdę kawą nie jest, jest jedynie substytutem kawy, i to zdecydowanie substytutem kiepskiej jakości. Moja rada: nie pijcie tego! A jak już pijecie to tylko w ostateczności, z pistoletem przystawionym do skroni;) I nawet ostatnie odkrycia jak mieszanka rozpuszczalnej z mieloną nie mogą zmienić mojej opinii. Kawa rozpuszczalna to nie kawa. Koniec i kropka. Niestety, nad czym bardzo ubolewam, i mi zdarzało się ją pić.

Espresso

esp

Jako pierwsze do głowy, myśląc o kawie, przychodzi mi espresso, czyli baza do wszelkich napojów kawowych jak cappuccino, latte itd. Bez espresso nie było by nic. Mała ciepła filiżanka wypełniona czarnym płynem z orzechowo-brązową cremą. Cały czas przed oczami mam niezliczone ilości espresso (jak chociażby to na zdjęciu powyżej z małej przydworcowej kawiarni) wypitego podczas naszej wizyty we włoskim Bergamo (o którym pewnie w niedalekiej przyszłości powstanie osobny wpis). Niby takie maleństwo, a smakiem i wpływem na samopoczucie potrafi zdziałać wiele. I nie mam tu na myśli strasznej mocy kofeiny, bo dobrze zaparzone espresso, aż tak mocne jak większość z was myśli, po prostu nie jest.

cappuccino

Oczywiście prawdziwe espresso zaparzyć można tylko w ekspresie ciśnieniowym. Niestety dostępne są one głównie w kawiarniach, ale i takie domowe stają się coraz bardziej popularne. Jestem jednak zdania, że warto mieć takie urządzenie w domu. I chociaż do najtańszych, jednorazowych wydatków ekspresu zaliczyć nie można, to służyć będą nam przed długi czas. A codzienna domowa filiżanka waszej ulubionej kawy jest przecież bezcenna.

W tym miejscu muszę wspomnieć o zasadzie 4 M, która powinna być znana wszystkim baristom (jeżeli nie jest to ciężko taką osobę określić mianem baristy), czyli: La Macchina, La Maccinadosatore, La Miscela, La Mano. Nie trudno się domyślić, że nazwy pochodzą z języka włoskiego i oznaczają odpowiednio: Ekspres ciśnieniowy, młynek, kawa, ręka baristy. Doskonale zdaję sobie sprawę, że zasadę tą ciężko zastosować w domu, szczególnie osobom, które nie przechodziły specjalistycznych szkoleń, jednak uważam, że warto wiedzieć od jakich czynników zależy zaparzenie dobrego espresso. Nawet na domowym sprzęcie.

espresso b

Nie chcę się tutaj rozpisywać o tym jak i gdzie kawa rośnie, jak jest zbierana, transportowana i palona. Arabica czy robusta, nad tym również nie będę się rozwodził, bo na powyższe tematy można by pisać i pisać, a nie taki miał być cel tego posta.

plantacjaowoc-kawy

Mam również nadzieję, że jeżeli ten wpis was zainteresuje to napiszecie do mnie lub poprosicie o pomoc wujka Google. Kawa to naprawdę interesujący temat i czasem fajnie wiedzieć co wlewamy do swoich ust, a czego wlewać nie powinniśmy:)

Jeszcze jedno, bo pewnie takie pytania pojawić się mogą. Jaką kawę w takim razie pić w domu?

Już wiadomo, że nie rozpuszczalną. Po drugie nie pijcie też takiej typowo „polskiej”, bo kawą po turecku nazwać jej również nie można. Domyślacie się, że mam na myśli taką „zalewajkę”, gdzie do kubka ląduje zmielona kawa i zalewana jest wrzącą wodą – takie coś też nie jest dobrym pomysłem.

Zapytacie, więc jak żyć i co pić ?!

kawiarka

Wystarczy się zaopatrzyć w urządzono ze zdjęcia powyżej. Kawiarka, moka, taki mały, niedrogi (od 40 zł) czajniczek a potrafi tak wiele. Na rynku dostępne są różne wielkości i kształty. Wybór należy do was. W końcu to wy będziecie z niej korzystać na co dzień (jeżeli nie korzystam z ekspresu to sam w domu używam takiej jak na zdjęciu). Proces zaparzania jest banalny. Wystarczy nalać do dolnego naczynia odpowiednią ilość wody, do sitka nałożyć dobrze zmieloną, dobrej jakości kawę, zakręcić, postawić na małym ogniu i czekać aż napar pojawi się w górnej części naczynia. Nie uświadczycie tam cremy, jednak w smaku najbardziej odpowiada on kawie z ekspresu ciśnieniowego.

Jeżeli natomiast macie ochotę na zrobienie sobie cappuccino czy latte godne kawiarni to polecam spieniacze do mleka, których działania chyba opisywać nie muszę;)

spieniacz 2 spieniacz

Ostatnio znalazłem w internecie informacje o czymś takim jak minipresso. Jest to taki przenośny, podręczny ekspres do kawy, dzięki któremu możemy zaparzyć sobie ponoć idealne espresso. Przyznam szczerze, że zaciekawiło mnie to bardzo i zastanawiam się nad zakupem takiego sprytnego wynalazku. Jeżeli kogoś to zainteresuje to wszystkie informacje znajdzie na stronie http://www.wacaco.com/ .

O kawie mógłbym jeszcze dużo pisać, ale nie chcę przynudzać za bardzo, dlatego pozostaje mi zadać pytanie czy warto pić coś co nazywamy substytutem kawy czy jednak lepiej rozważyć jakieś lepsze rozwiązanie?

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *