Główna Lifestyle Travel

Hostel. Czy jest się czego bać?

Cześć!

Od dłuższego czasu chodził za nami ten temat. Dlaczego? Bo wiemy, że spora część osób lubiących podróżować, w tym i my, stawała lub stanie kiedyś przed wyborem: pokój prywatny z łazienką czy miejsce w pokoju wieloosobowym w hostelu. Często przed takim dylematem byliśmy w przypadku wyjazdu, który nie był planowany z dużym wyprzedzeniem i ciężko było znaleźć miejsce noclegowe w dobrej lokalizacji oraz rozsądnej cenie. Co w przypadku podróży na 2-3 dni, jest kwestią kluczową, jeżeli nie najważniejszą.

Postanowiliśmy więc podzielić się z wami naszymi obserwacjami dotyczącymi hosteli, oferujących nocleg w pokoju z 6, 8, a nawet 18 łóżkami. Brzmi przerażająco? Na pierwszy rzut oka może i tak, ale po kilku podróżach i odwiedzeniu kilku z takich miejsc, mamy nieco inne zdanie na ten temat. I jest ono zdecydowanie pozytywne, choć parę minusów takiego zakwaterowania również znaleźliśmy.

Heart of Berlin

Przede wszystkim, jeżeli szukamy już takiego hostelu, warto zwrócić uwagę na jego ocenę i opinie innych osób. My swoje wyjazdy przeważnie rezerwujemy na booking.com, więc jest to bardzo czytelne i łatwe do weryfikacji. Nie wspominając już o przejrzeniu wszystkich zdjęć i lokalizacji na mapie miasta, do którego chcemy się wybrać. Jeżeli chodzi o nas, to korzystaliśmy z usług takich hosteli w Londynie, Berlinie, Bergamo i raz w Polsce, w Gdyni. Co ciekawe za każdym razem w cenę noclegu wliczone było śniadanie. I bardzo polecamy wybieranie właśnie takich ofert. Pozwala to oszczędzić trochę czasu z samego rana i zapełnić brzuch na dalszą część dnia, co przy całodniowym zwiedzaniu jest bardzo ważne.

Pewnie pomyślicie sobie, że w takim pokoju wieloosobowym bardzo ryzykownym jest zostawienie bagażu. Oczywiście nie polecamy odkładania wartościowych rzeczy na widoku, bo nigdy nie wiemy na jakich współlokatorów trafimy. Ale w każdym z takich hosteli do dyspozycji mieliśmy zamykaną szafkę, czy to na całą walizkę, czy mniejszą, na najbardziej drogocenne przedmioty osobiste. Dlatego przed samym wyjazdem, warto zaopatrzyć się w dobrej jakości małą kłódkę. Nam nigdy nic nie zginęło. Pamiętajcie, nie bójcie się takich miejsc, jednak zawsze miejcie ograniczone zaufanie do innych lokatorów. Przezorny zawsze zabezpieczony.

Bardzo fajne w takim pobycie jest również możliwość poznania nowych osób, z praktycznie każdego zakątka świata. O tym chyba nie musimy się rozpisywać, bo takie hostele to esencja kulturowej różnorodności. Zdecydowanie warto doświadczyć tego chociaż raz w życiu. Z drugiej zaś strony nigdy nie wiadomo na kogo w takim pokoju trafimy, dlatego po raz kolejny powtórzymy – ostrożności nigdy za wiele.

A co z higieną zapytacie? No cóż, jeżeli nie boicie się lub nie wstydzicie się korzystać ze wspólnych łazienek to nie ma tu problemu. Każdy prysznic jest zamykany, więc można liczyć na odrobinę prywatności. Pamiętajcie tylko, żeby zabrać własny ręcznik, klapki i kosmetyki trzymać w kosmetyczce. Ale to chyba oczywiste 😉

Pub Love London

A jakie minusy takiego zakwaterowania widzimy? Hmm, przede wszystkim jest to różna pora powrotu do pokoju naszych współlokatorów. Chcecie się wcześniej położyć, bo czeka was ciężki następny dzień? To przygotujcie się, że w środku nocy ktoś zapali światło i trochę pohałasuje szykując się do snu. Niestety czym więcej osób w pokoju, tym większe na to szanse. Ale pamiętajcie, czasem to wy możecie być tymi, którzy zakłócają spokój innych 😉 Dlatego, przy odrobinie wyrozumiałości, da się przeżyć te 2-3 noce 🙂

I tak to właśnie wygląda. Wybierając wieloosobowy pokój w hostelu warto pamiętać o jego specyfice i już wcześniej nastawić się na nieco utrudnione funkcjonowanie. Jednak w żadnym wypadku nie należy się takich miejsc obawiać. Jeżeli lubicie podróżować, tak jak my, to potraktujecie to jako kolejną przygodę. Zwłaszcza, że hostel służyć ma jako hostel, więc nie po to, aby przesiadywać w nim cały dzień.

Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o hostelach, w których się zatrzymywaliśmy, dajcie znać. Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania i wątpliwości! 🙂

Pozdro!

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *