Główna Travel

Z dziennika podróżnika – Pescara – Włochy

Cześć!

Za nami już kolejna podróż. Tym razem postawiliśmy na Włochy. Zawsze marzyły nam się włoskie wakacje, aż w końcu udało nam się je zorganizować. Wybraliśmy region, który jest mniej odwiedzany, choć przeglądając inne profile na Instagramie i zamieszczane posty, mamy wrażenie, że zrobiła się na niego moda.

Poniżej krótka relacja z naszych pierwszych kilku dni w Abruzji, czyli regionu Włoch położonego w centralnej części kraju, na wybrzeżu adriatyckim. I choć stolicą regionu jest L’Aquila, my postawiliśmy na nadmorskie miasto. Zachęcamy też do wejścia również na kanał YouTube  – LINK TUTAJ, gdzie również znajdziecie naszą relację z wyjazdu.

Naszą podróż rozpoczęliśmy krótkim lotem z Modlina do Pescary. Dobrze, że tanie linie starają się otwierać więcej kierunków, a w szczególności w okresie wiosenno-letnim.

Processed with VSCO with g9 preset

Po wylądowaniu szybko odnaleźliśmy autobus, który dowozi do centrum miasta (koszt biletu w autobusie: 1,50€). Stamtąd krótki spacer i byliśmy w naszym mieszkanku, gdzie przyjął nas jego właściciel, Francesco. Tego wieczoru nie mogliśmy sobie odmówić typowo włoskiej kolacji. Na stół wjechała upragniona pizza. Robson wybrał margharitę, a ja marinarę, czyli pizzę bez sera. Była tak smaczna, że nie da się tego opisać słowami. Po miłych wspomnieniach z Rzymu dobraliśmy do supli di riso, czyli kulki ryżowej z mozzarellą smażone w głębokim tłuszczu. Lokalna restauracja – Ristorante Pizzeria Da Massimo – znajdowała się niedaleko naszego zamieszkania, a w niej praktycznie sami Włosi, co zawsze jest dobrym wyznacznikiem. Dodatkowo ceny były jak najbardziej przyzwoite. Oczywiście polecił nam ją nasz host, więc to jemu musimy podziękować.

IMG_6619 2 IMG_6608

Rano, po przebudzeniu postanowiliśmy wyruszyć na plażę. Jako że Pescara to miasto nadmorskie to żal było by jej nie zobaczyć. A po drugie trzeba było złapać trochę opalenizny na dalszą część wyjazdu. Jednak wcześniej czas na słodkie, typowo włoskie śniadanie czyli…cornetto plus cappuccino 🙂 Nie wiem ile rogalików i kaw wypiliśmy podczas tego wyjazdu, ale było warto. Wybór też jest spory, ale tym razem wybór padł na klasyczny z czekoladą i pistacją.

IMG_6629

Processed with VSCO with c8 preset

Plaże w tym rejonie są duże, piaszczyste, z ogromną ilością parasoli i leżaków (jednak dodatkowo płatnych), aczkolwiek znajdzie się też miejsce na zwykły ręcznik. Jako, że był to piątek, tłumów nie uświadczyliśmy, woda jednak nie jest tak przejrzysta, więc jak szukacie pięknego błękitnego koloru wody, to niestety nie tutaj.

Dni w Pescarze przebiegały nam na odpoczynku. Trochę plażowania, trochę spacerów po mieście w poszukiwaniu miejscowych smakołyków oczywiście 🙂

Processed with VSCO with l6 preset Processed with VSCO with l6 preset

Processed with VSCO with l6 preset

Processed with VSCO with c8 preset

Processed with VSCO with c8 preset

Ostatniego wieczoru jedliśmy chyba jeszcze lepszą pizzę niż poprzednio. To był foodgazm 🙂 moja z tuńczykiem i cebulką była niesamowita, a wszystko dlatego, ze cebula była wcześniej podduszona. Ta lokalna restauracja – Pizzeria Mangiafuoco – zasługuje na wiele dobrych opinii. Pamiętajcie, że aby dobrze zjeść i posmakować lokalnych przysmaków trzeba iść tam gdzie jedzą lokalsi. My zawsze staramy się tak robić i jeszcze nigdy się nie zawiedliśmy.

IMG_6908

Jak już wspomnieliśmy Pescara to nadmorskie miasteczko, którego jednym z charakterystycznych miejsc jest urokliwy most łączący dwie części miasta, przez które płynie rzeka/kanał – Fiume Pescara, do którego wpływają małe łodzie. Przy moście można odnaleźć kolejny charakterystyczny punkt miasta, czyli diabelski młyn (takie pomniejszone London Eye :P), które widać już z samolotu.

Processed with VSCO with c8 preset Processed with VSCO with c8 preset

Processed with VSCO with c8 preset

Processed with VSCO with p5 preset

Processed with VSCO with c8 preset

IMG_6758 IMG_6699

Na początku nie wiedzieliśmy czego się spodziewać po Pescarze, jednak z całą pewnością możemy polecić je jako bazę noclegową, tak aby poczuć trochę włoskiego, nadmorskiego kurortu.

Pozdro!


Przydatne informacje:

Trzeba pamiętać, że Włosi od 13 do 17 mają sjestę. W tym czasie wszystko jest zamknięte. Tylko nieliczne sklepy spożywcze oraz bary/kawiarnie są otwarte.

W restauracjach, w których obsługują was kelnerzy płaci się coperto (serwis) – 1,50-2€

Nie ma problemu ze skorzystaniem z toalety, w barze, kawiarni itp. Nie spotkaliśmy się z opłatą lub zakazem.

Ceny:

kawa: 0,80 – 1€

woda: 0,20€ (1,5 litra w sklepie typu Lidl), 1€ (w mniejszych sklepach)

lody: 2€ (średnia porcja – dwa smaki)

pizza: 3,5€ (margherita) do 7€ (z doma różnymi składnikami)

piwo: 0,70-1€ (w sklepie typu Lidl), 2,50-3,50€ w barach

Przykładowe menu z restauracji:

Ristorante Pizzeria Da Massimo

IMG_6612 IMG_6611 IMG_6610 IMG_6613

Pizzeria Mangiafuoco – to ta najlepsza pizza 😉

IMG_6897 IMG_6898

 

Share

4 Comments

    1. Hej! Nie pamiętamy dokładnie, ale chyba od 5E w górę jak nie 10E. W sezonie ceny są zawsze wyższe. Poza sezonem to jakieś grosze, a nawet za darmo się zdarzają. My zawsze korzystamy ze swoich ręczników 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *