Główna Travel

Z Dziennika Podróżnika – Gwadelupa – Północna Część

Cześć!

Jako, że zjechaliśmy już całą Basse-Terre, choć wiadomo, że wszystkiego na pewno nie udało nam się zobaczyć oraz zwiedzaliśmy wschodnią część Grande-Terre, to nie pozostało nic innego jak wybrać się na wycieczkę po jej północnych rejonach.

Pierwszym etapem dnia było dostanie się do ciekawie położonej plaży Port du Enfer. Jest ona niemal wciśnięta w ląd, a morze wpływa wąskim przesmykiem. Bardzo fajny jest również widok z góry na to wejście. Polecamy każdemu, aby zatrzymać się na poboczu i zrobić parę zdjęć;)

IMG_1634 IMG_1604 IMG_1614 IMG_1621

Kolejnym punktem był najbardziej na północ wysunięte miejsce na Gwadelupie, Grande Viglie. Zostawiliśmy samochód na, prawie pustyn parkingu, jako że była dość wczesna godzina i ruszyliśmy do punktu widokowego, do którego droga wiodła ścieżką wśród zarośli. Warto założyć jakieś buty z twardą podeszwą, bo na trasie jest sporo ostrych kamieni i wystających korzeni krzewów. Na samy końcu czeka panorama na wysokie klify i bezkres oceanu.

IMG_1639 IMG_1658 IMG_1644

Miejscem następnym na liście była…stacja benzynowa, bo powiemy szczerze, że zaczęliśmy się powoli martwić jako, że przez większą część trasy nie widzieliśmy żadnej, a bak robił się pusty. Na szczęście w miasteczku Anse-Bertrand natrafiliśmy na jedną i spokojnie mogliśmy ruszyć w dalszą trasę.

Kierując się powoli w stronę naszego miasteczka postanowiliśmy się zatrzymać w Port Louis na plaży Du Souffleur. Jest ona dość długa i szeroka, wiec łatwo jest znaleźć kawałek miejsca do rozłożenia ręczników. Uwaga na fale, bo są one tutaj silne i mocno wciągają do wody, a zejście z plaży jest skokowe i w jednym momencie wpada się po pas. Można tu zobaczyć ludzi serfujących na deskach i pływających na skuterach. Bardzo fajne miejsce na spędzenie kilku godzin i cieszeniu się karaibskim klimatem. Zwłaszcza, że w okolicy rozstawia się foodtruck z kanapkami, grillowanym mięsem czy innymi przekąskami.

IMG_1676 IMG_1684 IMG_1706 IMG_1747 IMG_1750

Samochód na takim wyjeździe to spore ułatwienie, dlatego wykorzystaliśmy go, aby następnego dnia zobaczyć jakie plaże znajdują się w naszej okolicy, a na które spacer byłby zbyt czasochłonny. Pierwszą była plaża De Bois Jolan, o której więcej w kolejnym wpisie. Co najciekawsze i o czym chcieliśmy napisać to kokos, który chwilę przed naszym przyjściem musiał spaść z palmy. Ponad 20 minut męczyliśmy się, żeby go rozbić, ale jak już się udało, cieszyliśmy się świeżą wodą kokosową i soczystym miąższem.

IMG-3313

Po obiedzie obraliśmy kierunek przeciwny i plażę Petit-Havre. Mało miejsca do zaparkowania jak i plażowania, choć położenie w niewielkiej zatoczce jest bardzo urokliwe. Kolejny raz spotkaliśmy surferów ze swoimi deskami, którzy tylko czyhali na co większe fale.

IMG_1768 IMG_1770 IMG_1781

Tak oto mijają kolejne dni naszej karaibskiej przygody. Niestety wkrótce oddajemy samochód, ale nie martwimy się tym zbytnio, bo czeka nas jeszcze tydzień cieszenia się urokami Sainte-Anne i okolicznych plaż.

Do następnego, pozdro!

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *